Autor: Marcin S. Młyńczak (yigNo_at_SPAmacn.waw.pl)
Data: Thu 05 Feb 2004 - 20:43:02 MET
Użytkownik "mauro" <und_at_op.pl> napisał w wiadomości
news:20040205163647Z194410-27597+46889_at_kps2.test.onet.pl...
> Dicovery
> <Channel nie zajmowalo im to specjalnie dużo czasu znajdowali co chwile,
ci
> <na chaldach wysypywanych z kopalni tez, widzialem jak wchodzil jaks
> <kolumbijczyk do jaskini, prozgladal sie gdzie sa jakies slady kwarcu na
Ech, tak sie sklada, ze ja tez ogladalem ten reportaz i.. chce Ci
przypomniec pare rzeczy. Po pierwsze, film byl przygotowywany przy
wspolpracy z dyrekcja kopalni (bodajze w Muzo) i wiekszosc zdjec byla
krecona na terenie zakladu. Za drutami kolczastymi,wiezyczkami, tam gdzie
rzeczywiscie cos mozna znalezc. To co opisujesz jako "jaskinie" bylo
chodnikiem podziemnego wyrobiska, a ow "kolumbijczyk", byl dyrektorem
kopalni i pokazywal ekipie jak w warunkach naturalnych wystepuje szmaragd.
Zwykli ludzie, nie zatrudnieni w kopalni, maja dostep do resztek z
przesianych starannie hald, z tego co wiem zyja dosc biednie i znajduja
tylko okruchy. Zaklad jest prywatny, nie ma mozliwosci wejscia na jego
teren, a na pewno nie w celu szukania kamieni. Nie ma tez mozliwosci
wydzierzawienia dzialki, tak jak mozna to zrobic w Australii. Trzeba tez
pamietac, ze o ile "na gorze" - czyli na terenie zakladu porzadku pilnuja
uzbrojeni straznicy, to "na dole", jak to w takich miejscach gdzie mozna na
wpol legalnie zarobic - dziala mafia.
Jesli masz duzo pieniedzy i chcesz zobaczyc najslynniejsze na swiecie
kopalnie szmaragdow - jedz, sam bym chcial moc sie tam rozejrzec. Jednak na
wielkie bogactwa (a chyba nawet i na zwrot kosztow podrozy) raczej nie
licz...
> <scianch, potem cos podlubal i juz ma szmaragd. zastanawiam sie jak sie
> witam!
> hehe - no to ogladal Pan inny film niz ja... - w tym reportarzy co ja
> ogladalem szmaragdy bylu znajdywane w barycie(chyba - juz nie
> pamietam dokladnie) - ale za to jakie - idealnie wyksztalcone
> krysztaly - niektore ponad 4 cm dl i ponad 2 cm szerokosci - i
> przezroczyste o ciemnym zielonym kolorze.
W kalcycie. Na terenie kopani, rzeczywiscie takie okazy mozna znalezc, cos takiego jak opisujesz byloby warte jakies 4-8 tysiecy dolarow. To sporo. Takich cudow raczej nie znajduje sie na haldzie, niestety.
> jest mozliwosc zaplacenia jakies drobnej sumy - i w ten sposob
> poszukac legalnie na terenie wyrobiska.
Drobnej sumy? Czlowiecze, zejdz na ziemie ;-) Te kopalnie sa na prawde doskonale pilnowane, ogrodzone zasiekami.. Podobnie jak kopalnie diamentow w Namibii, RPA.. Tam idzie o na prawde wielkie pieniadze. Jedyne co Ci zostaje, to grzebac w odpadach splywajacych z gory i liczyc na szczescie.. Ale tu bedziesz mial duza konkurencie i szansa na "cudo" o wymiarach 2x4 jest podobna jak na sto tysiecy w totka ;-)
pozdrawiam
Marcin
To archiwum zostało wygenerowane przez hypermail 2.1.7 : Thu 04 Mar 2004 - 21:48:47 MET